środa, 10 stycznia 2018

adm i ava

ava przyniosla dzisiaj cos dziwnego i mowi ze to dziecko
ava: twoje dziecko
ja: klamiesz
ava: glupi
i kladzie mi to na klawiature
moj boze myslalen ze ja zabije 
akurat robilem cos waznego
dziecko zrobilo sie czerwone i krzyczy
wrzucilem to do kosza
krzyczalo bardziej
zakrylem je boxami po zarciu
ucichlo
ava placze
mowi ze nie da mi drugiego dziecka
sie smialem
g;upia
weszla na skypa
i gada z glupolami
ja nie mam czasu na glupoty bo serwery klekly
wszyscy ciagna i ciagbna
a potem adm zrob cos adm napraw to
a co ja wszechmocny jestem czy co
wciskalem co sie dalo i chyba sie udalo
serwery znowu wolne
wraca ava 
ja: co tam
ava: nic
ja: ok
ava: ok
ja: to ok
a ona mnie wali czyms w glowe
czarno mi sie robi przed oczami
jeszcze chce sie wylogowac
ale nie zdazyl
teraz siedzi przywiazany do krzesla
i zobaczy
zobaczy jak to jest jak wylaczasz komus cos waznego
chwytam za wtyczke
ja: wylacze
adm: nie blagam nie 
ja: ty mi wylaczyles dziecko
adm: bo krzyczlo
ja: to ty tez teraz krzycz
adm: aaaaaaaaa
ja: wylaczam
adm: aaaaaaaaa
ja: dobra zartowalam
i wtedy znowu mnie sciagnela 
do ostaniego pixcela
glupia


Z WIZYTĄ W CENTRUM ONKOLOGII

Drzwi windy zamknęły się za mną bezszelestnie. No, tak, przecież to nowiuteńki, do tego bardzo nowoczesny budynek, ledwie parę miesięcy ...