niedziela, 2 października 2016

MODLITWA

 – Panie Boże...
 – Chwila, chwila! Tylko nie „panie”, to po pierwsze. I po drugie: nie „Boże”.
 – To jak...
 – Nijak!
 – Ale...
 – I bez ale! No, co tak zwiesza nos na kwintę? Musi mieć nazwy? Oj, ludzie, ludzie... Niech będzie, możesz mówić: bogo.
 – Bogo?
 – Tak, ale z małej litery! Albo bum cyk cyk. Też z małych, nie lubię wielkich.
 – Bum cyk cyk..?
 – Dobre, co? Nawiązuje do teorii powstania wszechświata, a właściwie do praktyki, he he... Co? Znowu nic nie łapie? No, bum, wiadomo, a potem cyk, cyk. I tak to leci. Dobra, dobra, tylko mi się tu nie rozpłacz. Powiedz człowiecze, z czym przychodzisz? Praca, pieniądze, sława, seks?
 – E... nie... tak tylko, porozmawiać...
 – Co, samotność doskwiera? Tu nie ma o czym gadać.
 – Nie..?
 – Nie, w tym temacie możemy sobie wspólnie pomilczeć.


Koci łeb

Wiedziałem, że to się tak skończy. Że cały ten pies i związane z nim obowiązki spadną na mnie. Dlatego od początku byłem przeciwny, ale J...