poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Gęboń



   

Gęboń to rozmnażający się przez melancholię dziworyb, z charakterystyczną, olbrzymią paszczą, stanowiącą niemalże 90 procent powierzchni ciała. Przed sezonem letnim nabiera wody w gębę i opuszcza rodzimy zbiornik. Krąży w pobliżu skupisk ludzkich, w poszukiwaniu odpowiedniego dołu. Lokuje się w nim i rozwiera paszczę, dopasowując jej kształt do krawędzi zagłębienia. Zaczyna do złudzenia przypominać większe oczko wodne lub stawek. Dla niepoznaki przymyka oczy.
W czasie upałów nad „stawkiem” pojawiają się nieświadomi zagrożenia letnicy. Rozkładają na brzegu koce, leżaki, skaczą do wody z pomostów, będących w rzeczywistości psującym się uzębieniem bestii. Ale Gęboń, mimo narastającego głodu czeka, jest zachłanny. Chcąc przyciągnąć więcej ofiar, hoduje wyrostki w kształcie zjeżdżalni, huśtawek, budek z lodami. Miejscówka robi się popularna, dosłownie „człowiek na człowieku”. Gęboń wpada w podniecenie, co wyraża się specyficznym rodzajem kakofonicznej wydzieliny dźwiękowej, wydobywającej się ze sprytnie poukrywanych skrzeli. Te wszystkie zabiegi bardzo go wyczerpują, głód jest nie do zniesienia, ale dziworyb wciąż zwleka, ciągle mu mało.
A szczyt sezonu mija, ludzi ubywa. Bestia chce zewrzeć paszczę, by pochłonąć chociaż te garstkę ofiar, ale nie może. Paszcza zrosła się z brzegiem, trzciny i zamki na piasku trzymają mocno. W pobliskim pagórku otwierają się przerażone oczy. W krótkim czasie Gęboń zdycha z głodu, woda zaczyna cuchnąć, ludzie uciekają. 
Na czarną toń opadają rozpłomienione liście.







Koci łeb

Wiedziałem, że to się tak skończy. Że cały ten pies i związane z nim obowiązki spadną na mnie. Dlatego od początku byłem przeciwny, ale J...