środa, 13 maja 2015

Bajka o windzie


Pewnego razu Król wezwał swoich Doradców i powiedział:
– Trochę myślałem, chcę być nowoczesnym władcą, wybudujcie mi tu windę.
Doradcy spojrzeli po sobie, niektórzy nawet uśmiechnęli się pod nosem.
– Ależ panie – powiedział Pierwszy Doradca – przecież zamek ma jedno piętro, a ty mieszkasz na parterze!
I Król kazał ściąć Pierwszego Doradcę.
Przyszła kolej na Drugiego:
– Towarową, czy osobową, panie?
I Król kazał ściąć Drugiego Doradcę.
Trzeci postanowił się nie odzywać.
Czwarty Doradca spojrzał w panice na Trzeciego i też postanowił się nie odzywać.
I król kazał ściąć Czwartego Doradcę.
I rzekł:
– W takim razie, może zamiast windy, wprowadzę demokrację.
– Świetny pomysł panie! – krzyknął Piąty Doradca.
– To znaczy... chciałem powiedzieć: biurokrację – wyjaśnił Król.
I kazał ściąć Piątego Doradcę.
Długo mierzyli się wzrokiem:
Król i Trzeci Doradca, który był teraz Pierwszym.
I ostatnim.
Aż wreszcie Doradca przymknął oczy.
Król parsknął i powiedział:
 – A może nic nie zmieniać?
Ale było już za późno.
Przetarg na budowę windy rozpisano i rozstrzygnięto.
Decyzję o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu wydano.
Decyzję zatwierdzającą projekt budowlany i zezwalającą na budowę zatwierdzono.
Operat geodezyjny wytyczania obiektu budowlanego w terenie wytyczono.
Protokół przekazania placu budowy wykonawcy przekazano.
Dzienniki budowy założono.
Robotników zatrudniono.
Narzędzia przekazano (za pokwitowaniem).
Pierwszą łopatę w ziemię wbito.
W wykopie pod fundament ciało, potem drugie, trzecie i czwarte odkryto.
Wszystkie bez głów.
I wtedy Pierwszy (dawniej Trzeci) Doradca otworzył oczy i powiedział:
„masakra”.

Z WIZYTĄ W CENTRUM ONKOLOGII

Drzwi windy zamknęły się za mną bezszelestnie. No, tak, przecież to nowiuteńki, do tego bardzo nowoczesny budynek, ledwie parę miesięcy ...