wtorek, 7 kwietnia 2015

Dlaczego niebo jest niebieskie?

Była sobie raz dziewczynka.
Jak to, była?
A, bo już jej nie ma.
Umarła?
Nie, jeszcze nie.
To co się z nią stało?
Nie jest już po prostu dziewczynką.
Po prostu?
Tak. Nie odbiegajmy od tematu.
 *
Dlaczego „sobie”?
Bo nie miała mamy i taty.
A babcię?
Babci też. Nikogo nie miała. A bardzo chciała...
A dlaczego „raz”?
Słucham?
Powiedział pan, że była sobie „raz dziewczynka”.
A, bo tylko raz jesteśmy na tym świecie.
Skąd pan wie?
Się wie. I ta dziewczynka bardzo chciała...
Ale jaka była? Ta dziewczynka.
Zwyczajna.
 *
Czyli jaka?
Ani duża, ani mała. Ani brzydka, ani ładna. Ani mądra, ani głupia.
To wszystko znaczy zwyczajna?
W sumie nie. Powiedzmy, że była tak zwyczajna, jak każdy niepowtarzalny człowiek.
Czyli jednak niezwyczajna.
Niech będzie, była niezwykła.
Bo nie miała mamy i taty?
To też.
 *
Ale dlaczego jeszcze była niezwykła?
Ponieważ bardzo chciała mieć pieska.
Co w tym dziwnego?
Był to najdziwniejszy piesek na świecie.
Czyli jaki?
Z puszki po farbie.
Z puszki miał głowę?
Nie, to był jego tyłów. Głowa była ze starego trampka, takiego z jęzorem na wierzchu.
A ogon?
Z kępki trawy.
A nogi?
Ten piesek poruszał się na zaciekach.
Jakich zaciekach?
Zaciekach farby.
 *
A jaki miała kolor?
Niebieski.
A dlaczego?
Nie wiem. Nie wszystko wiem.
A czego jeszcze pan nie wie?
Czy jutro będzie padać.
A po co ma padać?
Żeby zmyć farbę.
Niebieską?
Zgadza się.
Ona wyciekła z pieska?
Nie, piesek siusiał na murki.
To fajnie.
 *
Może i fajnie, ale nie spodobało się to panu policjantowi.
I aresztował pieska?
Nie.
A dziewczynkę?
Tak, zabrał ją do poprawczaka.
Co to "poprawczak"?
To taki dom dla niegrzecznych dzieci.
Ale ona nie była niegrzeczna.
Według pana policjanta była.
Ale dlaczego?
Bo piesek obsikał mu także mundur.
 *
I co zrobiła dziewczynka?
Wyuczyła się zawodu.
Jakiego?
Została krawcową.
Krową?
Nie, krawcową. To taka pani...
Wiem. I co szyła?
Policyjne mundury.
A piesek?
Pieska wypuściła przez okno.
Dlaczego przez okno?
Bo stamtąd dosięgała do tęczy.
Do tęczy? Po co?
Żeby piesek mógł po niej biegać.
I tam mógł już sobie siusiać, gdzie chce?
Dokładnie, tam może siusiać sobie, gdzie mu się zechce. I dlatego niebo jest niebieskie.

Z WIZYTĄ W CENTRUM ONKOLOGII

Drzwi windy zamknęły się za mną bezszelestnie. No, tak, przecież to nowiuteńki, do tego bardzo nowoczesny budynek, ledwie parę miesięcy ...